Czy moje życie jest inne niż Twoje ?

czy-moje-zycie-jest-inne-niz-twoje

Kolejny deszczowy dzień w Anglii, nie żeby to robiło jakąś różnicę, bo i tak siedziałabym w domu gdyby było słońce. Zresztą jest grudzień, kto spodziewa się słońca w grudniu?

 

Czy ja zawsze muszę być inna ?

W wakacyjne miesiące brakuje mi słonecznej, ciepłej pogody. Nie jestem pewna czy ten brak jest mega uciążliwy. Teraz mi on nie doskwiera, ponieważ jednak wole deszcz niż -20 stopniowy mróz. Co nie zmienia faktu, że od ponad 5 lat nie jestem opalona,  nie mam dostarczanej witaminy D w odpowiedniej dawce. Nigdy nie narzekam na za duży upał, bo takowych nie ma. Nie kąpie się w basenie, nie opalam się na plaży. Nie robię nic co wakacyjne, wtedy gdy wszyscy to robią. Piwo wole cieplejsze i nie pijam napojów z lodem. Szorty mam ubrane kilka razy w roku wtedy, kiedy Anglicy umierają z gorąca, bo krótkie spodenki włożyli jak ja miałam wciąż zimową kurtkę.

W zimie na imprezie ja jestem opatulona w szalik, który wygląda jak koc, rękawiczki, ciepłe buty, kurtkę oraz gruby sweter, a tutejsze dziewczyny w skąpych sukieneczkach i paseczkach na wysokim obcasie, bez rajstop. Mimo, że do przejścia od jednego do drugiego baru zaledwie dzieli nas 50m lub mniej, ubieram dosłownie wszystko.

To jest przykład jeden z wielu, w którym pokazuję swoją inność. Inność, która jest najistotniejsza w moim życiu. Ta inność to bycie sobą, niezależnie od napotykanych sytuacji. Nawet jeśli jest to coś błahego jak ubieranie całego ekwipunku i wyglądanie jak Eskimos z innej planety przy całej grupie dziewczyn jak z Ibizy lub coś ważniejszego jak pomoc w włączeniu do grupy znajomych nieśmiałej i zamkniętej w sobie dziewczyny, dziewczyny którą wszyscy mylą z chłopcem, a kocha się w dziewczynach, która uważa się za dziwaka i myśli, że nikt jej nie lubi.

Noszę wściekle różowe new balance z żółtymi skarpetkami w minions albo inne owoce czy unicorn pusheen cat – lubię te wzory i kolory, one mnie rozchmurzają. To nie koniec.  Moje włosy są różowo – niebieskie, a ktoś twierdzi, że nie może się do nich przyzwyczaić, mimo, że widzi mnie 2 razy do roku lub na zdjęciach.  Przyznaję, że nie pamiętam kiedy, tak bardzo czułam się sobą jak w tej kolorowej czuprynie.

Wyświetl ten post na Instagramie.

Hejka! Dziękuję pięknie za wczorajszy DecoCzat 😘 robiłyśmy bombkę z przekładką. Live wciąż jest dostępny na Instagramie natomiast koło 19 już tylko na Facebooku. Zapraszam do obejrzenia powtórki, bo jest naprawdę dobra. Możesz dowiedzieć się jak od podstaw zrobić ozdobę świąteczna. Co to jest efekt szronu, rainbow paste, ice effect. Jak samodzielnie wykonać przekładkę lub skorzystać z gotowej wersji. A ja po DecoCzacie zafundowałam sobie niebiesko różowe włosy 😍 muszę przyznać, że jestem zachwycona. A Ty co myślisz ? #pinkhair #pinkwednesday #bluehair #różowewłosy #niebieskiewłosy #unicornhair #mermaidhair #fantasy #fairy #wrozka #syrena #decoczat #live #bombki #nowaja

Post udostępniony przez Daria Pieczonka (@mydecoria)


 

Z kim się zadajesz takim się stajesz

Żyję w świecie, w którym ludzie są dla Ciebie mili nie zależnie od płci i wieku. Jeśli masz coś ładnego na sobie na pewno o tym Ci powiedzą. Zaparzą Ci kawę w sposób jaki lubisz nie pytając czy masz na nią ochotę. Mimo, że masz wymagania, co do kubka, ilości kawy, piany i rodzaju syropu, a i tak o tym pamiętają. Gdy masz migrenę zaproponują tabletkę przeciwbólową. Na Twoich urodzinach kupią Ci drinka dokładnie takiego jakiego lubisz. Uwielbiają słuchać o Twoim kocie mimo, że są spaczeni na punkcie psów.  Ktoś kogo nie widziałaś przez kilka lat, podejdzie, mocno Cię przytuli i powie: “Jak dobrze Cię widzieć”. Większość tych ludzi nigdy nie była u mnie w domu, a wie o mnie więcej i robi dla mnie więcej niż nie jeden, który w moim domu był.

Oczywiście są też niemili ludzie i takie przypadki zdarzają się wszędzie, ale ja mam prawo ich unikać i to robię. Wybieram z kim chcę się spotykać i o czym rozmawiać. Jeśli szef jest durniem zmieniam pracę. Gdy obsługa w restauracji była niegrzeczna już do niej nie wracam. Nie ma potrzeby tracić czasu na ludzi, którzy nie wprowadzają niczego dobrego w nasze życie.

 

Anglia jeden z ważniejszych przełomów mojego życia

Życie możemy podzielić na różne etapy. Wiele z nas uważa, że życie to jedna, prosta, długa linia – całość. Ja uważam, że życie to odcinki, etapy. Takim etapem mogą być narodziny siostry, zakończenie szkoły, małżeństwo, wyprowadzka, śmierć bliskiej osoby, zmiana pracy. Po każdym tym wydarzeniu wychodzimy z pewnym bagażem doświadczeń wchodząc w kolejny nowy, nieznany etap.

Do jednym z przełomowych etapów zaliczam wyprowadzkę z domu rodzinnego oraz z kraju, w którym się urodziłam. W lipcu 2013 roku wyjechałam do Anglii i mieszkam tutaj do tej pory czyli 5 lat i 5 miesięcy. Moim zdaniem to jedne z treściwszych 5 lat w całym moim dotychczasowym życiu na wielu płaszczyznach począwszy od zwiedzania świata, poznawania kultur, nauki, rozwoju osobistego, duchowego i kończąc na podwyższeniu standardu życiowego.

W ciągu tych ponad 5 lat mieszkałam w dwóch różnych miejscach, wychodzi średnio lekko ponad 2,5 roku na jedno mieszkanie (a dokładniej 2 lata i 7 miesięcy w jednym oraz 2 lata i 9 miesięcy w drugim). Lubię przeprowadzki, urządzanie i organizowanie całego przedsięwzięcia. Dom jest bardzo ważny, bo spędzamy w nim dużo czasu. Dom to zlepek cegieł, okien, drzwi i dachu. Nie miejsce, na którym stoi. Taki dom – oazę mogę stworzyć gdziekolwiek. W Polsce, Anglii czy Hiszpanii.

 

Co sprawia, że czuję się sobą ?

Zastanawiam się czy gdy jesteś na wakacjach w obcym miejscu, gdzie nikt Cię nie zna masz ochotę zrobić coś czego nie zrobiłabyś w swoim miejscu zamieszkania ? Np. głośno zakrzyczeć na ulicy albo śpiewać, gdy nikt nie śpiewa lub założyć cokolwiek na siebie i wyjść do pobliskiego sklepu ?

To jest urok nowych miejsc, w których możesz zrobić to na, co masz ochotę bez tej uciążliwej myśli, “…a co powiedzą inni…”. Myślę, że ten przywilej pomógł mi odnaleźć siebie. Pomógł mi zrozumieć kim jestem i czego chcę.

A pierwszy raz to magiczne uczucie przydarzyło mi się, gdy miałam 16 lat i wyjechałam do Niemiec na wakacje. To był jeden z cieplejszych, ale nie gorących dni, jechałam na rowerze ulicami, których nie znałam, patrząc na ludzi, którzy w ogóle nie zwracali na mnie uwagi, którzy w żaden sposób mnie nie oceniali, byłam dla nich kolejnym rowerzystą na drodze. Przyjemnie jest poczuć siebie, swoje myśli, wsłuchać się w pragnienia. Lubię być małym człowiekiem pośród ogromu jakie niesie świat. To uczucie jeszcze do mnie wróciło, ale co ciekawe zawsze po za granicami Polski. Na początku przygody w Keswick to uczucie towarzyszyło mi codziennie, ale już zanika.

Domyślasz się pewnie, co napiszę poniżej. Tak, potrzebuje zmiany, wyprowadzki, zmiany otoczenia. To uczucie jest jak narkotyk dzięki, któremu wiem, że żyję. Dzięki niemu poznaję siebie, swoje możliwości i blokady. Uwielbiam się sprawdzać, mimo, że czasem wszystko mnie przytłacza, to jednak na końcu wiem, że było warto. Życie jest do przeżywania w sposób jaki lubisz, nawet jeśli oznacza to przeprowadzkę, co 3-5 lat.


 

Jak bardzo moje życie różni się od Twojego ?

Wiesz jaka fajna różnica jest między oczekiwaniem na święta w Anglii, a w Polsce. W Anglii w grudniu to czas na spotykanie się ze znajomymi, rodziną i pracownikami w knajpach. Organizujemy tzw. “Christmas Party”. Wyznaczamy odpowiednie miejsce, dzień i godzinę, jemy posiłek, rozmawiamy, dużo się śmiejemy, wychodzimy na drinka i celebrujemy możliwość spędzenia wspólnego czasu przed świętami. Tutaj grudzień to uśmiech na Twojej twarzy, a nie błyszczące okna.

To moje 6 święta po za Polską i po raz pierwszy mnie to nie przytłacza. Uświadomiłam sobie, iż te święta nie będą takie same jak poprzednie oraz będą się różnić od tych, które nadejdą. Już nigdy nie będę się czuć tak jak czuję się teraz. Nigdy nie będę młodsza. Nigdy nie przeżyję identycznego dnia, mimo, że wydaje się nam podobny, to jednak zawsze mały moment różni się od poprzedniego.

Swoje święta z rodziną z Polski przeżywam w innym terminie, np. w październiku smażąc kiełbaskę na grillu albo w lutym jedząc pyszny niedzielny obiad. Święta to nie tylko grudzień z choinką. Święta to czas z bliskimi nie ważne w jakim miesiącu. To sok ze świeżych pomarańczy z mamą, to pierwsza przejażdżka autem z siostrą. To herbata zrobiona przez tatę, to przytulasek z dziadziem, pogawędka z babcią. Uścisk dłoni z wujkiem. Dzień dobry z ekspedientką w sklepie. Zapach rodzinnego miasta. Widok na domy sąsiadów. Zabawa z psem. Pierogi, Uśmiech znajomej twarzy. Muzyka z radia. Nocne rozmowy. Płacz. Odczuwanie obecności. Ulubiony kubek. Kwiaty z ogrodu.

 

Nowy etap

Wiem, że to czas, który kreuję sama. Jeśli nie czuję się tak jak powinnam to znak, aby rozpocząć nowy etap.

Jestem gotowa na rozpoczęcie nowego etapu. W którym nie boję się swoich uczuć, nawet jeśli jest to uczucie, które ukrywałam od lat gdzieś na dnie. W którym kocham siebie całym sercem i nie traktuję się zbyt krytycznie, w którym cieszę się dniem, chwilą i zauważam różnice. W którym głośno mówię o zachodzących zmianach.  W którym walczę o swoje. W którym przeżywam i za dużo gadam, piję mnóstwo herbaty i czasem jestem wegetarianką, a czasem nie. W którym jestem otwarta na kwiaty, drzewa, zwierzęta, deszcz i ludzi. W którym nie wstydzę się mojej wrażliwości i sentymentalności. W którym czytam fantasy bez poczucia winy. W którym jestem dzisiaj, a nie jutro.

A Ty na jaki etap jesteś gotowa ?

 

Share:

Daria Pieczonka