Minusy mieszkania w Anglii – 10 wad życia w UK

W związku z tym, że powstał już post o 10 plusach mieszkania w Anglii (który możesz przeczytać TUTAJ), czas napisać coś nie coś o minusach.

Minusy mieszkania w Anglii

  1. Podwójne krany

    O losie dlaczego są dwa kurki do wody? Odkręcasz ciepłą – parzy w ręce, odkręcasz zimną – mrozi. Do dzisiaj nie rozumiem tego pomysłu.

  1. Jedzenie

    Kuchnia angielska nie cieszy się sławą. Potrawy są niedoprawione, smażone w głębokim oleju. Popularne jest jedzenie pubowe. Kanapki na obiad. Obfita kolacja. Nie mogę przeżyć smaku mleka i śmietany. Kurczak pozostawia dziwny posmak po sobie. Zawsze można wybrać Free Range (z wolnego wybiegu) i wtedy smakuje jak w Polsce, ale cena dość wysoka.

  1. Opieka zdrowotna

    Ciężko tutaj dostać skierowanie na ogólne badania krwi lub moczu. Musi Ci coś dolegać, aby wysłano Cię na tego typu badania. Jeżeli przychodzisz z jakimiś dolegliwościami otrzymujesz receptę na paracetamol.

  1. Transport publiczny

    Ogólnie dostępny z wysokim standardem, ale ceny biletów przekraczają najśmielsze oczekiwania. Godzinna trasa autobusem to koszt około 11 funtów. Cena biletu pociągowego na dwugodzinną trasę to średnio 20 – 30 funtów. Oczywiście można upolować dobrą ofertę, ale należy ją zarezerwować z dłuższym wyprzedzeniem.

  1. Kultura jazdy

    Przyjęte jest, że zawsze pieszy musi wystać się kilka minut, aby łaskawie samochód mógł go przepuścić. Wielokrotnie muszę wymusić zatrzymanie, bo pewnie dalej bym czekała, aby przejść na drugą stronę ulicy.

  1. Pogoda

    Moim zdaniem największy doskwierający minus. Generalnie pada deszcz, jak jest przerwa od deszczu to pada, a jak myślisz, że się rozpogadza to znowu pada. Słoneczna pogoda to jakaś wygrana na loterii. Mieszkam bliżej Szkocji więc i zimniej niż na południu.

  1. Język angielski

    Niby szlifujesz i wzbogacasz słownik, ale jednak to nie Twój ojczysty język i czasem trudno jest wyrazić do końca, dosłownie, co masz na myśli. Związane to jest również z inna kulturą.

  1. Odległość

    Około 2000 kilometrów odległości od domu rodzinnego raczej nie pomaga. Podróż do Polski to zawsze wyprawa, trzeba ją wcześniej zaplanować, dograć wspólne wolne. Trochę jak wakacje tylko, że wakacje do domu. Brakuje mi spontaniczności. Chciałabym wziąć auto i za 2 – 4 godziny być u rodziny na kawie i jeszcze tego samego dnia wrócić do domu.

  1. Tęsknota

    Omijają nas Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, śluby, chrzty, urodziny i pogrzeby. Urywają się kontakty ze starymi znajomymi. Dzieci stają się nastolatkami. Nastolatki – dorosłymi. Dziadkowie umierają. A będąc 1 lub 2 razy do roku nie jesteś w stanie w tym uczestniczyć.

  1. Inna inność

    Ruch drogowy jest lewostronny. Inna numeracja obuwia mierzona od 1 do 12, gdzie 6 to 39. Inne rozmiary odzieży – rozmiar 36 (S) to w Anglii 6. Inne kategoryzowanie produktów spożywczych takich jak śmietana, mąka czy cukier. Mało tego jednostki wagi, odległości i objętości również są inne.

 

Oczywiście wszystkie minusy zawarte w teksie to tylko i wyłącznie mój punkt widzenia i bardzo prawdopodobne, że Ty masz inne doświadczenia lub innych doświadczysz.

Zastanawiasz się nad wyjazdem? Moja odpowiedź brzmi SPRÓBUJ! Jeżeli nie spróbujesz nigdy nie doświadczysz żadnych minusów jak i plusów.

 

Jeżeli mieszkasz lub mieszkałaś w Anglii daj znać w komentarzu czy zgadzasz się z powyższymi podpunktami lub dodaj swoje.

 

Share:

Daria Pieczonka